
Kawa zostaje, rozruszniki tracą przewody. Dobre wiadomości z arytmologii
2026-08-17Kilka lat temu dałam się namówić na wycieczkę do parku rozrywki z rollercoasterami. Rodzina bawiła się świetnie. Ja byłam przekonana, że umrę. Dosłownie.
W ostatnich dniach znowu jestem namawiana na taką eskapadę. Więc zamiast po prostu się zgodzić, sięgnęłam do literatury i sprawdziłam: czy tego typu ekstremalna rozrywka rzeczywiście może skutkować groźnymi dla życia arytmiami?
Okazuje się, że ktoś naprawdę wsiadł na rollercoaster z rejestratorem EKG przypiętym do klatki piersiowej i sprawdził to na poważnie. Spójrzmy na wyniki.
89 uderzeń serca na minutę tuż przed startem. Średnio 155 podczas jazdy. U jednego z uczestników — 203. Do tego krótki epizod migotania przedsionków u jednej osoby i chwilowy, nieutrwalony częstoskurcz komorowy u innej.
To nie opis pacjentów z oddziału kardiologicznego. To wyniki badania, w którym zupełnie zdrowym ludziom założono rejestratory EKG i wysłano ich na ekstremalną kolejkę górską.
Czy rollercoastery rzeczywiście mogą być niebezpieczne dla serca? Czy zdarzały się na nich zatrzymania krążenia i zgony? I co właściwie dzieje się w naszym ciele, kiedy wagon rozpędza się do ponad 100 km/h? Danych jest mniej, niż mogłoby się wydawać — ale te, które mamy, są naprawdę ciekawe.
Co rollercoaster robi z Twoim ciałem
Jazda ekstremalną kolejką to w gruncie rzeczy dość nietypowy eksperyment fizjologiczny, na który dobrowolnie się zapisujesz, płacąc za bilet.
W ciągu kilkudziesięciu sekund Twój organizm przechodzi przez gwałtowne przyspieszenia i hamowania, dodatnie i ujemne przeciążenia, szybkie zmiany kierunku ruchu — a do tego dochodzą silne emocje, które same w sobie są potężnym bodźcem.
Aktywuje się układ współczulny — ten sam, który odpowiada za reakcję „walcz albo uciekaj”. Rośnie poziom hormonów stresu (katecholamin), przyspiesza rytm serca, zmienia się ciśnienie krwi i to, ile tlenu potrzebuje w danej chwili Twój mięsień sercowy.
Rozsądne pytanie brzmi więc: czy u kogoś podatnego taka mieszanka mogłaby wywołać arytmię albo inne poważne zdarzenie sercowe? Naukowcy postanowili to sprawdzić — i to dosłownie, z rejestratorem EKG na pokładzie wagonu.
Holter na rollercoasterze
Jedno z najciekawszych badań opublikowano w 2007 roku w prestiżowym „JAMA”. Zespół Kuschyka zbadał 55 zdrowych ochotników w wieku od 18 do 71 lat, którzy wybierali się na przejażdżkę kolejką Expedition GeForce w niemieckim parku rozrywki [1] — być może dokładnie tą samą, przy której stałam z córką.
To nie była łagodna, rodzinna karuzela.
Przejazd trwał około dwóch minut. Wagon najpierw wjeżdżał na wysokość 62 metrów, a potem następował spadek z przeciążeniem sięgającym 4,5 g, z fragmentem ujemnego przeciążenia rzędu −1,5 g. Maksymalna prędkość: 120 km/h.
Każdy uczestnik miał podczas przejazdu ciągły zapis EKG — rejestrację zaczynano co najmniej pięć minut przed wejściem na kolejkę i kontynuowano jeszcze pięć minut po jej zakończeniu.
Wyniki były ciekawe.
Przed startem średnie tętno wynosiło 89 uderzeń na minutę. Podczas jazdy skoczyło średnio do 155/min, a u jednego z uczestników sięgnęło 203/min [1] — to wartości, jakie zwykle widujemy u ludzi podczas naprawdę intensywnego wysiłku fizycznego, nie podczas siedzenia w fotelu.
Co ciekawe, kobiety reagowały jeszcze mocniej niż mężczyźni — średnie maksymalne tętno wynosiło u nich 165/min, wobec 148/min u mężczyzn.
Po zjeździe rytm szybko zwalniał, ale wciąż był podwyższony — pod koniec jazdy średnio 109/min. Wzrosło też ciśnienie: skurczowe średnio o 19 mm Hg, rozkurczowe o 5 mm Hg [1].
Najciekawsze wydarzyło się jeszcze przed pierwszym spadkiem
Naturalnie można by pomyśleć, że serce najbardziej przyspiesza podczas gwałtownego zjazdu albo w momencie największego przeciążenia. To był mój pierwszy odruch, gdy siedziałam obok córki, czekając na pierwsze wzniesienie.
Okazuje się, że to nieprawda.
Największy przyrost tętna badacze zaobserwowali podczas pierwszych 30 sekund powolnego wjazdu na górę [1] — dokładnie w tym momencie, w którym wagon jeszcze nie osiągnął dużej prędkości, a pasażerowie nie doświadczali żadnych znaczących przeciążeń.
Autorzy badania doszli do wniosku, że za sporą część tej reakcji serca odpowiada nie sama fizyka jazdy, tylko oczekiwanie, emocje i pobudzenie układu nerwowego.
Mówiąc prościej: serce zaczyna mocno przyspieszać, zanim właściwa jazda w ogóle się zaczyna. To ten sam mechanizm, który sprawia, że serce wali Ci przed egzaminem, rozmową kwalifikacyjną czy pierwszą randką — samo oczekiwanie na coś stresującego potrafi zdziałać więcej niż samo wydarzenie.
Czy podczas przejazdu dochodziło do arytmii?
Tak, choć te wyniki trzeba czytać bardzo ostrożnie.
U 24 spośród 55 uczestników w ciągu pięciu minut po przejeździe zarejestrowano bezobjawową niemiarowość zatokową [1]. To naturalne, niegroźne wahanie rytmu związane z oddychaniem, które ma zdecydowana większość zdrowych ludzi, zwłaszcza młodych.
Dużo ciekawsze były dwa inne zapisy.
U jednej osoby, tuż po zakończeniu jazdy, wystąpił czterosekundowy, samoistnie ustępujący epizod migotania przedsionków z częstością komór około 140/min. Uczestnik w tym czasie faktycznie odczuwał kołatanie serca.
U innej osoby, około 20 sekund po rozpoczęciu początkowego podjazdu, zarejestrowano trzypobudzeniowy, nieutrwalony częstoskurcz komorowy — całkowicie bezobjawowy, uczestnik nic nie poczuł [1].
Nie doszło do zatrzymania krążenia ani do żadnej utrwalonej, groźnej arytmii.
To bardzo ważne rozróżnienie. Badanie pokazuje, że przejazd potrafi wywołać znaczną reakcję organizmu na hormony stresu i że w tym czasie da się zarejestrować epizody arytmii. Nie dowodzi natomiast, że rollercoastery powodują poważne zaburzenia rytmu u zdrowych ludzi. Próba była zresztą niewielka — 55 osób to zdecydowanie za mało, żeby ocenić zdarzenia, które trafiają się raz na setki tysięcy czy miliony przejazdów.
Pierwszy taki eksperyment przeprowadzono jeszcze w latach 80.
Badanie z „JAMA” wcale nie było pierwsze. Już w 1989 roku Pringle, Macfarlane i Cobbe opisali w „British Medical Journal” reakcję serca u 13 osób jadących kolejką [2].
Średnia maksymalna częstość rytmu wynosiła wtedy około 154/min — zbliżenie do wyników z nowszego badania. Nie zarejestrowano wtedy żadnych istotnych zaburzeń rytmu.
Warto jednak pamiętać, że tamta kolejka osiągała maksymalnie około 64 km/h i przeciążenie rzędu 3 g. Dzisiejsze konstrukcje bywają znacznie bardziej ekstremalne [1,2] — ta, na której byłam z córką, z pewnością do nich należała.
A co z dziećmi?
To pytanie szczególnie mnie interesowało. Dzieci i nastolatki to spora część odwiedzających parki rozrywki.
Zespół Pielesa przebadał zdrowe dzieci korzystające z trzech różnych rollercoasterów [3]. Najwyższa średnia częstość rytmu podczas przejazdu wynosiła 165 ± 23/min.
Co ciekawe, najwyższe tętno zanotowano wcale nie na kolejce z największymi przeciążeniami, tylko na tej, która osiągała dużą prędkość. Jeszcze przed startem badacze widzieli u dzieci wyraźne przyspieszenie tętna związane z samym oczekiwaniem — średnio 126/min.
Najważniejszy wniosek: u zdrowych dzieci nie stwierdzono żadnych patologicznych arytmii.
Autorzy uznali, że prędkość i przeciążenia typowe dla rollercoasterów wywołują u dzieci wyraźną, ale fizjologiczną tachykardię — nie prawdziwe zaburzenia rytmu. To dobra, uspokajająca wiadomość dla każdego rodzica stojącego w kolejce z dzieckiem. Ale znów — mówimy o niewielkim badaniu zdrowych dzieci. Nie można tych wyników automatycznie przekładać na dzieci z kardiomiopatią, kanałopatią czy istotną wadą serca.
Czy na rollercoasterach naprawdę dochodziło do zgonów sercowych?
Takie przypadki są opisywane w literaturze, ale ustalenie ich rzeczywistej częstości jest trudne.
Jedną z najważniejszych analiz przeprowadzili Pelletier i Gilchrist, którzy przyjrzeli się zgonom związanym z rollercoasterami w Stanach Zjednoczonych w latach 1994–2004 [4]. Zidentyfikowali 40 zgonów w 39 osobnych zdarzeniach, wśród ofiar w wieku od 7 do 77 lat.
Dwadzieścia dziewięć osób było pasażerami, jedenaście — pracownikami parków.
Wśród pasażerów jedenaście zgonów wynikało z przyczyn zewnętrznych — głównie urazów po upadkach czy kolizjach. Pozostałych 18 zgonów wiązano ze stanami medycznymi, które mogły zostać wywołane lub nasilone przez sam przejazd. W piętnastu przypadkach chodziło o problemy kardiologiczne lub krwawienia śródczaszkowe.
Autorzy późniejszego badania z „JAMA” zwracają uwagę, że co najmniej siedem z tych czterdziestu zgonów przypisano przyczynom sercowym [1]. To chyba najważniejsza liczba w całej tej dyskusji.
I bardzo łatwo ją źle zrozumieć.
Ta liczba nie oznacza, że siedem zdrowych osób zmarło tylko dlatego, że wsiadły na rollercoaster. Analiza retrospektywna nie pozwala udowodnić związku przyczynowego. U części tych osób mogła istnieć wcześniej nierozpoznana choroba serca. Przejazd mógł być czynnikiem wyzwalającym, ale równie dobrze zdarzenie mogło wystąpić w zupełnie innych okolicznościach — podczas biegania, sprzątania, snu.
Nie znamy też dobrego mianownika — liczby wszystkich przejazdów wykonanych w tym okresie. Dlatego na podstawie tych danych nie da się wiarygodnie obliczyć ryzyka na milion przejazdów.
A osoby z chorobami serca?
To pytanie jest jeszcze trudniejsze — z oczywistych powodów nie przeprowadza się badań, w których celowo poddaje się ekstremalnym przeciążeniom osoby z wysokim ryzykiem nagłego zgonu sercowego.
Ciekawe dane pochodzą jednak z badania pacjentów z kardiomiopatią przerostową (HCM), opublikowanego w „American Heart Journal” [5]. Analizowano tam udział takich pacjentów w aktywnościach typu „poszukiwacz wrażeń” — rollercoasterach, skokach na bungee, raftingu czy sportach motorowych.
Poważne zdarzenia związane z takimi aktywnościami zdarzały się rzadko.
To jednak nie oznacza, że można uznać ekstremalne kolejki za bezpieczne dla każdego pacjenta z HCM. Badanie miało charakter obserwacyjny i mogło być obciążone efektem selekcji — osoby najbardziej objawowe albo świadome swojego wysokiego ryzyka mogły po prostu unikać takich atrakcji od samego początku, więc nigdy nie trafiły do tej analizy.
Dlatego ostrzeżeń stojących przed wejściem na ekstremalne atrakcje naprawdę nie warto ignorować.
To nie tylko serce. Rzadkie, ale poważne powikłania neurologiczne
Układ krążenia to nie jedyny potencjalny problem. W literaturze medycznej opisywano też rzadkie, ale poważne powikłania neurologiczne po rollercoasterach — między innymi rozwarstwienia tętnic szyjnych i kręgowych, krwiaki podtwardówkowe, krwawienia podpajęczynówkowe i udary niedokrwienne związane z zakrzepicą tętnicy szyjnej [6–8].
Kettaneh i współpracownicy opisali serię takich powikłań neurologicznych, w tym rozwarstwienia tętnic szyjno-mózgowych, podkreślając, że zdarzenia są bardzo rzadkie, ale mogą prowadzić do poważnych następstw [6]. Opisano też przypadek krwawienia podpajęczynówkowego u osoby z wcześniej nierozpoznanym tętniakiem [7]. Nowsze przeglądy potwierdzają, że takie przypadki wciąż się zdarzają, choć pozostają wyjątkowo rzadkie [8].
Nie byłoby więc uczciwe powiedzieć, że rollercoaster „powoduje udary”. Można natomiast powiedzieć, że gwałtowne przyspieszenia oraz ruchy głowy i szyi to biologicznie wiarygodny czynnik, który w wyjątkowych sytuacjach potrafi ujawnić istniejącą, wcześniej nieznaną podatność.
Czy więc rollercoastery są niebezpieczne?
Dla większości zdrowych osób dostępne dane są raczej uspokajające.
Mimo ogromnej liczby przejazdów wykonywanych co roku na całym świecie, poważne zdarzenia sercowo-naczyniowe są raportowane bardzo rzadko. W niewielkich badaniach obejmujących zdrowych dorosłych i dzieci nie obserwowano zatrzymań krążenia ani utrwalonych, groźnych arytmii [1–3].
To nie znaczy, że ryzyko jest zerowe.
Rollercoaster potrafi w ciągu kilkudziesięciu sekund doprowadzić do bardzo znacznego wzrostu tętna. Dochodzą do tego emocje, wyrzut hormonów stresu, zmiany ciśnienia i przeciążenia. Dla zdrowego serca to zazwyczaj krótkotrwałe, dobrze tolerowane obciążenie.
U kogoś z ukrytą, podatną strukturą serca sytuacja może wyglądać inaczej.
Szczególnej ostrożności wymagają osoby z rozpoznaną kardiomiopatią, istotną chorobą wieńcową, niektórymi wrodzonymi wadami serca, groźnymi arytmiami w wywiadzie, niewyjaśnionymi omdleniami czy chorobami zwiększającymi ryzyko nagłego zgonu sercowego. W takich sytuacjach decyzję o skorzystaniu z ekstremalnej atrakcji naprawdę warto najpierw omówić z lekarzem prowadzącym — a ostrzeżeń przy wejściu nie traktować jako zwykłej formalności.
Kołatanie serca po rollercoasterze. Kiedy powinno niepokoić?
Przyspieszony rytm serca bezpośrednio podczas przejazdu to normalna, fizjologiczna reakcja. Samo tętno 150 czy nawet 180 uderzeń na minutę w trakcie silnych emocji nie oznacza automatycznie arytmii.
Inaczej wygląda sytuacja, jeśli po zakończeniu jazdy pojawiają się:
- utrzymujące się lub nawracające kołatania serca,
- wyraźnie niemiarowy rytm,
- omdlenie albo stan bliski omdlenia,
- ból lub ucisk w klatce piersiowej,
- nietypowa duszność,
- nagły, bardzo silny ból głowy,
- zaburzenia mowy, widzenia, równowagi albo osłabienie kończyny.
Takich objawów nie warto tłumaczyć wyłącznie stresem czy adrenaliną — to sygnały, przy których należy zareagować.
Co więc naprawdę wiemy?
Wiemy, że rollercoaster potrafi rozpędzić nie tylko wagon.
W badaniach tętno zdrowych osób rosło do wartości, jakie zwykle widuje się podczas intensywnego wysiłku fizycznego. U pojedynczych uczestników rejestrowano krótkie epizody arytmii. Istnieją też udokumentowane zgony z przyczyn sercowych oraz pojedyncze przypadki poważnych powikłań neurologicznych związanych czasowo z przejazdem [1,4,6–8].
Nie wiemy natomiast, jak duże jest bezwzględne ryzyko nagłego zatrzymania krążenia przypadające na jeden przejazd. Nie mamy dużych, nowoczesnych rejestrów obejmujących setki tysięcy pasażerów.
I właśnie dlatego warto zachować proporcje.
Dostępne badania nie pokazują, aby rollercoastery stanowiły istotne zagrożenie dla zdrowego serca. Pokazują natomiast, że są dla układu krążenia bardzo intensywnym, choć krótkotrwałym bodźcem.
A najbardziej fascynujące odkrycie z całego tego przeglądu wcale nie dotyczy przeciążeń ani prędkości.
W badaniu opublikowanym w „JAMA” największe przyspieszenie tętna następowało podczas powolnego podjazdu na pierwsze wzniesienie — zanim pojawiły się duża prędkość, zjazd i przeciążenia [1]. Dokładnie tak, jak wtedy, gdy siedziałam obok Córki, czekając na wjazd kolejki na górę.
Przeszukałam literaturę wzdłuż i wszerz, i szczerze mówiąc — nie znalazłam jednak żadnego solidnego badania, które potwierdzałoby, że rollercoaster wywołuje u zdrowych ludzi istotne, groźne arytmie. Czyli nie mam już „medycznego” argumentu, żeby odmówić kolejnego udziału w rodzinnym wypadzie do parku rozrywki.
Piśmiennictwo
- Kuschyk J, Haghi D, Borggrefe M, Wolpert C, Brade J. Cardiovascular Response to a Modern Roller Coaster Ride. JAMA. 2007;298(7):739–741. doi:10.1001/jama.298.7.739-c.
- Pringle SD, Macfarlane PW, Cobbe SM. Response of heart rate to a roller coaster ride. BMJ. 1989;299(6715):1575. doi:10.1136/bmj.299.6715.1575.
- Pieles GE, Husk V, Blackwell J, et al. High g-Force Rollercoaster Rides Induce Sinus Tachycardia but No Cardiac Arrhythmias in Healthy Children. Pediatric Cardiology. 2017.
- Pelletier AR, Gilchrist J. Roller coaster related fatalities, United States, 1994–2004. Injury Prevention. 2005;11(5):309–312. PMID: 16203841.
- Papoutsidakis N, et al. Participation in thrill-seeking activities by patients with hypertrophic cardiomyopathy: individual preferences, adverse events and physician attitude. American Heart Journal. 2019. PMID: 31152873.
- Kettaneh A, et al. Neurological complications after roller coaster rides: an emerging risk? Journal of Neurology, Neurosurgery & Psychiatry. 2000. PMID: 10705892.
- Rutsch S, et al. Roller coaster-associated subarachnoid hemorrhage. Journal of the Neurological Sciences. 2012. PMID: 22177088.
- Morikawa T, et al. Pediatric stroke risk and neurotrauma from roller coasters in amusement parks. 2025.
Zdjęcie ilustrujące artykuł pochodzi z domowego archiwum.
Tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Jeśli Ty lub Twoje dziecko macie rozpoznaną chorobę serca, arytmię w wywiadzie lub niewyjaśnione omdlenia, decyzję o korzystaniu z ekstremalnych atrakcji warto omówić wcześniej z lekarzem prowadzącym.
Najczęściej zadawane pytania – FAQ
Czy rollercoaster może wywołać zawał serca?
U zdrowej osoby to bardzo mało prawdopodobne. Dostępne badania nie wykazały zwiększonego ryzyka zawału u zdrowych uczestników przejazdów. Opisywane przypadki zgonów sercowych związanych czasowo z rollercoasterem dotyczyły najczęściej osób z wcześniej istniejącą, często nierozpoznaną chorobą serca.
Jakie tętno jest normalne podczas jazdy rollercoasterem?
W badaniach średnie maksymalne tętno wynosiło około 150–165 uderzeń na minutę, a u pojedynczych osób przekraczało 200. To wartości zbliżone do tych podczas intensywnego wysiłku fizycznego i same w sobie nie świadczą o arytmii.
Czy dzieci mogą bezpiecznie jeździć na rollercoasterach?
W badaniach obejmujących zdrowe dzieci nie stwierdzono żadnych groźnych zaburzeń rytmu serca — tylko fizjologiczne, przejściowe przyspieszenie tętna. Dzieci z rozpoznaną chorobą serca, wadą wrodzoną lub arytmią w wywiadzie powinny skonsultować się z kardiologiem przed skorzystaniem z ekstremalnych atrakcji.
Kiedy nie należy jeździć na rollercoasterach?
Szczególnej ostrożności wymagają osoby z rozpoznaną kardiomiopatią, istotną chorobą wieńcową, niektórymi wrodzonymi wadami serca, groźnymi arytmiami w wywiadzie, niewyjaśnionymi omdleniami lub chorobami zwiększającymi ryzyko nagłego zgonu sercowego. W takich sytuacjach decyzję warto omówić z lekarzem prowadzącym.
Czy migotanie przedsionków po rollercoasterze to powód do niepokoju?
Krótkie, samoistnie ustępujące epizody arytmii zdarzały się w badaniach nawet u zdrowych osób i nie musiały świadczyć o poważnym problemie. Jeśli jednak kołatanie serca utrzymuje się, nawraca, towarzyszy mu ból w klatce piersiowej, duszność lub omdlenie — warto to zgłosić lekarzowi, a nie tłumaczyć wyłącznie emocjami.
Dlaczego serce najbardziej przyspiesza jeszcze przed zjazdem, a nie podczas niego?
To efekt oczekiwania i emocji, a nie samej fizyki jazdy. Pobudzenie układu nerwowego związane ze stresem i adrenaliną potrafi podnieść tętno mocniej niż same przeciążenia i prędkość podczas zjazdu.
Czy rollercoaster może spowodować udar?
To bardzo rzadkie, ale opisywane w literaturze zjawisko — głównie w kontekście gwałtownych ruchów głowy i szyi, które w wyjątkowych przypadkach mogą ujawnić istniejącą, nieznaną wcześniej podatność naczyniową (np. tętniak). Dla zdecydowanej większości osób ryzyko jest znikome.
Przeczytaj również:
Dobre wiadomości z arytmologii



